Ślub w deszczowy dzień – większość par na samą myśl o tym przechodzi dreszcz. Każdy chciałby aby w dniu ślubu świeciło słońce, bo przecież niezależnie od pory roku słoneczne dni zawsze są lepsze od pochmurnych i deszczowych. Słońce to ciepło, witamina D i wydzielają się endorfiny. Na pogodę nie mamy niestety wpływu, ale deszcz w dniu ślubu, to nie koniec świata, żaden pech i tak w ogóle wcale to nie przeszkadza 🙂 Ula i Damian oraz wiele innych par tego dnia musiało się pogodzić z tym, że nie uświadczą słońca, a parasolki będą nieodzowne. Mimo deszczu humory dopisywały, nie zabrakło pozytywnych emocji, które starałem się uchwycić. Zaczynamy od przygotowań, trochę nietypowych, bo Państwo Młodzi przygotowywali się razem w jednym hotelowym pokoju. Dzięki temu mogłem niemal równocześnie skupić się na obojgu przyszłych małżonków.

Przygotowania w pokoju hotelowym

Mimo, że krople rytmicznie uderzały o parapety, przygotowania trwały w najlepsze niezakłócone szumem deszczu.























Błogosławieństwo

Po błogosławieństwie udaliśmy się w stronę samochodów by stawić czoła słocie, jak się za chwilę miało okazać, nawet w takiej sytuacji można dostrzec plusy.

ślub w deszczowy dzień

Zdjęcie Panny Młodej przez szybę samochodu, zdjęcie jakich wiele, jednak dzięki kroplom deszczu na szybie wyróżnia się na tle innych. Woda na szybie utrudnia ostrzenie, na szczęście udało się i ostrość jest tam gdzie trzeba, za to krople poza głębią ostrości dodają smaczku i pomagają opowiedzieć historię ślubu Uli i Damiana w większych szczegółach 😉 A w strugach deszczu na horyzoncie widać już było kościół pw. Ducha Świętego.

Ślub w deszczowy dzień – Kościół pw. Ducha Świętego – Wrocław

To tak naprawdę jedyny moment w ciągu dnia ślubu kiedy fizycznie mieliśmy styczność z deszczem 😉

ślub w deszczowy dzień ślub w deszczowy dzień

Ostatnie chwile przed ceremonią ślubu, podpisywanie dokumentów, niby formalność ale pojawiają się już pierwsze emocje, zdenerwowanie. Postawa księdza jest w tym momencie bardzo ważna. Miło, gdy w zakrystii panuje luźna atmosfera, a ksiądz w żartach dodaje otuchy sprawiając, że stres nie doskwiera tak bardzo.



 

Wyjście z kościoła, deszcz wisi w powietrzu, ale na chwilę daje nam wytchnienie.

ślub w deszczowy dzień

Pod koniec życzeń krople zaczynają spadać z coraz większą częstotliwością. Parasole idą w ruch.

Przyjęcie weselne – Restauracja Melancholia / Hotel Invite

   

Pierwszy taniec

Podziękowania dla rodziców i dziadków w formie piosenki

   

Tort weselny